|
Jak powstał spektakl?
Historia “Królowej Nocy” zaczyna się wiosną roku 2000, gdy przygotowywałem się do realizacji w Teatrze Ludowym w Krakowie spektaklu o kabaretach niemieckich “Opowieści Jedenastu Katów”. Kulminacją spektaklu miał być utwór “Ja jestem wamp” z repertuaru Ute Lemper. Do jego wykonania poszukiwałem wokalistki o mocnym rockowym głosie. I wtedy usłyszałem Janusza Radka śpiewającego partię Judasza w spektaklu “Jezus Christ Superstar” w Teatrze Rozrywki w Chorzowie. To było olśnienie: po co mi kobieta – skoro jest ktoś, kto zaśpiewa to lepiej i jeszcze nada temu przewrotny charakter? Co zabawne okazało się, że Janusz również mieszka w Krakowie i od dłuższego czasu zajmuje się muzyką. Potem zaczęły się próby, gdzie nastąpiły kolejne zaskoczenia – razem z kierownikiem muzycznym Haliną Jarczyk, wymyślaliśmy coraz bardziej karkołomne zadania wokalne dla Janusza – ten zaś wykonywał je z lekkością i bez wysiłku. Potem, gdy powstawała druga – kameralna wersja “Jedenastu Katów” – zatytułowana “Berlińska Rewia Kabaretowa” – rola Janusza ulegała rozbudowaniu. Cały czas pozostawał jednak niedosyt, pokusa zrobienia czegoś bardziej ekstrawaganckiego. I tak pojawił się pomysł podążenia tropem charyzmatycznych wokalistek, zmierzenia się z różnorodnymi wcieleniami kobiety: wampa, punkówy, delikatnej dziewczynki… Na festiwal Krakowskie Reminiscencje Teatralne w marcu 2003 – powstała pierwsza wersja “Królowej Nocy” – jeszcze bardzo surowa, częściowo improwizowana. Potem nasza wymyślona postać Sandora Vessanyi zaczęła żyć swoim życiem, z zaskoczeniem odkrywaliśmy kolejne jej wcielenia, bawiąc się muzycznymi konwencjami.
Przy całej pracy ważne było jedno – spektakl powstawał jako produkcja niezależna, zabawa grupy przyjaciół w muzykę i teatr, zrodzona z chęci zrobienia czegoś odbiegającego od przeciętności. Próby odbywały się w zaprzyjaźnionych klubach, teatrach, mieszkaniach. Ich efektem była październikowa premiera w Klubie Alchemia na krakowskim Kazimierzu. W trakcie pracy nad spektaklem Janusz wygrał Festiwal we Wrocławiu (właśnie songiem “Ja jestem wamp”), wystąpił na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, potem w Sopocie.
Do dziś zagraliśmy już “Królową Nocy” ponad 30 razy, powstał program telewizyjny dla II Programu TVP i jest płyta, która znakomicie się sprzedaje. Życzymy przyjemnej zabawy i pamiętajcie o tym, co powiedział Piotr Skrzynecki: “Jak się sami nie zabawimy, nikt nas nie zabawi”.
Łukasz Czuj, marzec 2004r.
|