Janusz Radek

Radek i "One Trzy"

A Radek? Kto zacz? Nie wielkiego. Fenomen - i tyle. W samym środku mej ojczyzny, wśród sążniście rozgdakanego plemienia mego - nie kura, czyli artysta dziś raczej bez szans. Wielka kruchość o twarzy Pierrota, twarzy jasnej jak biała twarz Jeana-Louisa Barraulta w Komediantach Marcela Carné. Czasem płacze do środka - połyka łzy. Ma w sobie zarazem wściekłość Brela, czułość Piaf, lód Dietrich i majestatyczność Milvy. Reżyser Łukasz Czuj wepchnął go lekko w 16 songów, a on zmienił je w 16 trzyminutowych planet, których nie sposób pomylić. Kompletnie różne stany skupienia, różne temperatury, różne faktury. Na każdej inaczej się żyje, innym powietrzem oddycha, inaczej czeka na koniec wszystkiego. Ktoś kiedyś ukuł określenie: teatr piosenki. Dziś mógłby rzecz całą ująć jednym słowem: Radek. W sensie powszechnie obowiązującego naszego pitu-pitu - on nie śpiewa. Zresztą wątpię, żeby mu kiedykolwiek chodziło wyłącznie o fachowe przedłużanie samogłosek. On pieśń każdą rozsadza od środka. On głosem albo kąsa, albo głaszcze zdumioną przestrzeń. Artysta najzupełniej osobny, nie do podrobienia i subtelny niedopuszczalnie, jak na dookolną głuchotę.

Paweł Głowacki, "Dziennik Polski", 13 czerwca 2003r.

"Królowa Nocy"
Janusz Radek jest piosenkarzem o głosie, który przebija ściany. Może śpiewać jak mężczyzna, może też jak kobieta. Poważnie, lirycznie, demonicznie, ironicznie, pastiszowo.
Jota, "Gazeta Wyborcza", Kraków, 6-12 czerwca 2003 r.

Dwie płci piosenki
Radek obdarzony głosem o oryginalnej, niepowtarzalnej barwie i ogromnej skali, oprócz klasycznego męskiego repertuaru, brawurowo wykonuje też piosenki przypisywane na ogół kobietom. Udowadnia to w spektaklu Królowa Nocy, opowieści o micie kobiety-wampa ułożonym z piosenek wykonywanych przez wielkie divy: Marlenę Dietrich, Ninę Hagen, Ute Lemper, Violettę Villas czy Korę. Przedstawienie oparte na tak zaskakującym pomyśle jest niezwykle barwnym i klimatycznym widowiskiem z pogranicza kabaretu, teatru muzycznego i koncertu rockowego.
Iza Natasza Czapska, "Życie Warszawy", nr 136, 12-06-2003 r.

Janusz Radek - nagroda dziennikarzy
Zmierzyć się z legendą piosenki Czesława Niemena Dziwny jest ten świat - na to trzeba naprawdę odwagi. Bo to i piosenka szczególna, i wykonawca, a zwłaszcza jego niepowtarzalny głos. Janusz Radek się odważył i... wyszło nad podziw dobrze. Inaczej, bo we własnej interpretacji, ale niezwykle świeżo i na czasie. Pomyśleć, że tekst ma prawie 40 lat! Radek zaśpiewał ów utwór na tegorocznym festiwalu w Opolu podczas koncertu "40 na 40" i... zdobył nagrodę dziennikarzy. Janusz Radek jest specjalistą od charakterystycznych utworów. I nie jest to pierwsza dziennikarska nagroda w jego karierze. Dość przypomnieć, że w marcu br. na 24. Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu zdobył Grand Prix festiwalu, nagrodę publiczności oraz właśnie dziennikarzy. Wszystko za brawurowo wykonaną piosenkę - Ja jestem wamp. A tak naprawdę pierwszy raz dziennikarze docenili Radka na Śląsku. W istocie to tutaj zaczęła się jego sceniczna kariera. Znany z dobrej ręki do artystów Dariusz Miłkowski ściągnął Radka do teatru rozrywki i zaproponował rolę Judasza w rock-operze Jesus Christ Superstar. I był to przysłowiowy strzał w dziesiątkę. Za tę kreację Radek otrzymał Złotą Maskę 2001, którą przyznają recenzenci, dziennikarze ze śląskiej prasy. Nie krył wtedy zaskoczenia. Judasz to była jego pierwsza rola na deskach teatru i nie miał specjalnego wyobrażenia o swoich aktorskich umiejętnościach. (...) Pierwszy raz pojawił się na scenie podczas Olsztyńskich Spotkań Zamkowych z Poezją, gdzie zdobył od razu I nagrodę. Jest laureatem III nagrody na Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie. Z muzykiem Piotrem Zanderem (zespół Lombard) oraz tekściarzem Andrzejem Mogielnickim zrealizował projekt ZANDERHAUS, uwieńczony płytą 36,6 (1998r.).
Mariola Woszkowska, "Trybuna Śląska", nr 131, 06 czerwca 2003 r.

Śpiewać nie każdy może
Janusz Radek, w którego ręce trafiła nagroda dziennikarzy, nie jest debiutantem. Na koncie ma występy w licznych musicalach i zwycięstwo w tegorocznym festiwalu piosenki aktorskiej we Wrocławiu. W Opolu zaśpiewał przebój Czesława Niemena Dziwny jest ten świat. Niełatwo jest zmierzyć się z legendą, a Radek nie tylko wyszedł z konfrontacji zwycięsko, ale momentami pobił na głowę oryginał. Teraz wypada tylko zachęcić, aby zamiast śpiewania cudzych piosenek zajął się własną twórczością.
Zuzanna O'Brien, "Gala", nr24/25 czerwca 2003 r.

Janusz Radek Superstar
Od lat nie słyszałem tak wspaniałego recitalu wokalisty, wokalisty zarazem tak nieznanego. Operującego głosem w rejestrach zdawałoby się dla mężczyzn nieosiągalnych. I tak świadomie z tego głosu korzystającego. Jakże niesamowicie przedstawia on własną kompozycję do wiersza Poświatowskiej W twoich doskonałych palcach, śpiewając ją głosami Niemena i Cugowskiego na przemian; i na pewno nie gorzej od oryginałów. Jakże nieziemskie dźwięki wydobywa w brawurowo interpretowanym songu Ja jestem wamp, z jakim wdziękiem bawi się utworami żartobliwymi, w tym świetną nową piosenką Adriana Konarskiego Agniecha, jak przejmująco wykonuje arię Judasza ze wspomnianego musicalu Rice’a i Webbera.
Wacław Krupiński "Dziennik Polski", Kraków, 9 lipca 2002 r.

Kameleon, zwierz, żywioł...
...Odpowiada mi teatr muzyczny, to wypadkowa wszystkiego, co robiłem w ciągu ostatnich dziesięciu lat - tłumaczy Janusz Radek. - Mogę tam śpiewać wszystko, co chcę, i nikt mi nie powie: jesteś niejednorodny. Jednorodność wychodzi mi bokiem. - Nie śpiewał chyba tylko disco polo - mówi Robert Kasprzycki. - To kameleon, zwierz, żywioł. Może śpiewać delikatnie i niedelikatnie, ekspresyjnie i intymnie, paszczą rockową i scenicznie. Jak ktoś powiedział, na scenie nie zdziera gardła, lecz serce. Skończył historię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Śpiewania uczył się głównie sam, uczęszczał jedynie do ogniska muzycznego przy szkole podstawowej. (...) Łukasz Czuj reżyserował w Teatrze Ludowym Opowieści Jedenastu Katów, które teraz, w zmienionej wersji, można oglądać na Scenie Pod Ratuszem jako Berlińską Rewię Kabaretową. W tym spektaklu wykorzystał piosenkę z repertuaru Ute Lemper Ja jestem wamp Michy Spoliansky'ego, która przyniosła Januszowi Radkowi grand prix wrocławskiego przeglądu.
Anna Bugajska, "Gazeta Wyborcza", Kraków, 24 marca 2003 r.